Czy nabiał jest zdrowy dla dzieci?

mgr Patrycja Majdak, Poradnia Dietetyczna SYNERGIA
24.10.2014 18:16
A A A
Nabiał

Nabiał (Fot. Shutterstock)

  • Jak nabiał wpływa na organizm małego sportowca?
  • Zalety nabiału
  • Czym zastąpić nabiał w diecie?
W celu zapewnienia dziecku wystarczającej ilości protein oraz wapnia, każdego dnia serwujemy mu nabiał w różnych postaciach. Nie wszyscy jednak wiedzą, że codzienne spożywanie mleka i serów może wpłynąć negatywnie na gospodarkę organizmu małego sportowca.
Zobacz zdj�cia (3)
Komentarze (56)
Zaloguj się
  • pinkus61

    Oceniono 13 razy 5

    Kompletna bzdura, mleko i przetwory mleczne są polecane osobom cierpiącym na dnę moczanową. Nie mogę umieścić linka, ale polecam poszukać prac pań naukowców zajmujących się tym problemem.:

    dr Katarzyna Wolnicka
    Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie

    prof. dr hab. Irena Zimmermann-Górska
    Specjalista chorób wewnętrznych, specjalista reumatologii
    Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu

  • thousandfaces

    Oceniono 19 razy 5

    Ale brednie. Gorące kakao na pewno działa wychładzająco :)

  • lady_t

    Oceniono 40 razy 30

    Nabiał zakwasza??? Organizm reguluje równowagę kwasowo-zasadową głównie przy pomocy oddychania, w mniejszym stopniu przy udziale nerek. Zakwasić to się już można wstrzymując oddech na kilkanaście sekund, bo dwutlenek węgla to największy zakwaszacz organizmu. Wystarczy wziąć kilka głębszych i szybszych oddechów, żeby wywołać efekt odwrotny - zmienić równowagę w stan zasadowicy.
    A Wy ciągle z tymi bzdurami o jedzeniu wyjeżdżacie. I jeszcze okraszacie to tagiem "ekspert radzi". Niech może ten ekspert od siedmiu boleści poczyta chociaż Wikipedię zamiast przerabiać krótki kurs chińskiej medycyny..
    Dna moczanowa to raczej czerwone mięso i strączki - polecam "ekspertowi" przeguglać magiczne słowo "puryny". Nabiał tak samo wpływa na szansę powstania dny jak i polecane w artykule zboża czy pestki, a zdecydowanie mniej niż soczewica i fasola...

  • jonia2012

    Oceniono 42 razy -8

    Dobrze wiedziec ze nadmiar nabialu ma taki wplyw na organizm...jakbylam mala nie znosilam mleka, niedobrze mi sie robilo na sam jego zapach. Raz chcialam mamie zrobic przyjemnosc i wypilam tzw. "kleik", ktory przygotowywala dla mojego rodzenstwa: zwymiotowalam od razu. Uwielbialam za to surowy wedzony boczek, mimo ze nie pozwalali mi go jesc za duzo bo nie mialam jeszcze wystarczajaco zebow. Do dzisiaj nie jestem w stanie przetrwac bez jedzenia miesa: nie podoba mi sie ze trzeba zabijac zwierzeta zeby je otrzymac ale w koncu to nie ja urzadzalam ten swiat, ktos inny wymyslil ze dziala to w ten a nie inny sposob...

  • aeromonas

    Oceniono 34 razy 16

    W moim przypadku to w 100% prawda. Jako dziecko byłam karmiona zupami na gotowanym mleku (którego nie trawię) oraz dużą ilością domowego twarożku (bleee). Przez cały czas bez przerwy chorowałam na ropne anginy i byłam koszmarnie chuda i słaba. Kiedy miałam 12 lat, przestałam jeść mleczne zupy i twarożki, bo po prostu zaczęłam zwracać śniadania. Dziwnym zbiegiem okoliczności anginy natychmiast ustąpiły. Wkrótce znacznie poprawiła mi się kondycja. Od tego czasu w ogóle nie choruję. Z nabiału mogę jeść żółty ser i maślankę. Żadnego mleka ani twarożku. Od 30 lat nie jem też mięsa. Mleko jest nie dla każdego.

  • mantis

    Oceniono 33 razy 17

    Ale się ludzie oburzają. Jakbyście byli typowymi mięsożercami to wpieprzalibyście surowe mięso, mielibyście inne zęby, pazury. I przede wszystkim, nie tak skomplikowany układ trawienny. Trawienie mięsa trwa do kilkunastu godzin. U zwierząt mięsożernych jest to może godzina. Byłem wegetarianinem, nie jestem przez lenistwo i zajęcia na siłowni. Żeby nie było, że jestem "nawiedzonym weganem". Do tego warto przyjrzeć się diecie tego 90latka, o którym ostatnio głośno. Ten sędziwy warszawiak ma sprawność lepszą niż nie jeden 30latek! Sam przyznaje, że nie jada wędzonych mięs, a jeśli już je mięso, to raz na tydzień, raz na dwa tygodnie.
    Prawda jest taka, że nasza wiedza na temat odżywiania jest marna. Jemy dużo i tanio. Praktycznie dla każdego cena decyduje o zakupie danego produktu. Niestety przez to rodzi się ignorancja i bunt. Buntuje się większość na forum. Mimo, że argumentów nie mają wcale. Ale co tam:) Nie będzie mi jakaś dietetyk mówiła co mam jeść :D Skąd my to znamy :D Typowa buta polskiego człeka... Dla mnie kwestie odżywiania są ciekawe i ważne. I mimo, że nie odżywiam się wzorowo, to wciąż mogę powiedzieć, że sprawdzam co kupuję, sprawdzam etykiety, unikam konserwantów, staram się jeść zdrowo.
    Pozdrawiam myślących, a nie tylko wpiep....cych byle co aż się uszy trzęsą.

  • trollingstones

    Oceniono 28 razy 8

    bullshit alert

  • kloceklego

    Oceniono 37 razy 7

    a my z dziećmi codziennie (może nie codziennie) na śniadanie wpieprzamy jajecznicę i chleb z białym serem. tak ja jadłem od małego dziecka, jem do dzisiaj i jakoś na ludzi wyszedłem, przeziębienia łapię może raz do roku i nie czuję się wychłodzony - wręcz przeciwnie, jest mi ciepło o każdej porze roku i śpię przy otwartych oknach. uwielbiam taka nachalną propagandę mającą na celu przejście wszystkich na wegetarianizm/weganizm

  • korollaq

    Oceniono 55 razy 23

    Kosmiczne brednie, inspirowane jakąś "dietą pięciu przemian". To całe zakwaszanie, wychładzanie zwłaszcza. Czy autor to dietetyk, czy jest po jakimś kursie new age? Czy w gazecie już wszyscy rozum postradali, to jest skierowane do rodziców...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX