Czy dziecko wyrośnie z nadwagi

16 proc. gimnazjalistów ma podwyższone ciśnienie, 22 proc. waży za dużo, a 65 proc. ma słabą wydolność fizyczną - wynika z badań przeprowadzonych w gdyńskich szkołach przez fundację Medicover.
W ciągu pięciu lat przebadanych będzie 30 tys. dzieci. Program ma wyłowić te zagrożone cukrzycą.

Jakub Kadzik, gimnazjalista, znalazł się w grupie 180 dzieci narażonych na cukrzycę, wyłonionych spośród ponad tysiąca 13-latków w Gdyni. Mama Kuby była zaskoczona, chłopak ma może kilka kilogramów za dużo, ale nie choruje. W podstawówce ćwiczył judo, teraz - tylko na wuefie. Lubi słodycze i gazowane napoje jak większość dzieci. - Do fast foodów nie chodzimy. Gotujemy w domu. Wydawało mi się, że jemy zdrowo, ale po spotkaniu z dietetykiem okazało się, że gubi nas podjadanie między posiłkami, słodycze i gazowane napoje. To zniknęło i już są efekty. Bez specjalnych wyrzeczeń i diet syn w kilka miesięcy schudł kilka kilogramów - mówi Beata Ossowska, mama Jakuba.

Fundacja Medicover rozpoczęła program profilaktyczny, który obejmuje uczniów gimnazjum. Na początek przebadała połowę gdyńskich uczniów. Wyniki są alarmujące. Nadwaga i otyłość występują u 22 proc. przebadanych nastolatków, 16 proc. ma podwyższone ciśnienie tętnicze, a blisko 70 proc. - wady postawy, takie jak: skrzywienie kręgosłupa, płaskostopie, zaokrąglone plecy, koślawość kolan - to efekt nadwagi i siedzącego trybu życia (ich mięśnie brzucha i grzbietu są za słabe, by trzymać kręgosłup w pionie). Teraz rozpoczęło się badanie i sprawdzanie wydolności fizycznej ok. 3 tys. warszawskich gimnazjalistów z Pragi-Południe, Żoliborza, Wilanowa i Ursynowa. W sumie w ciągu pięciu lat zostanie przebadanych 30 tys. dzieci w Polsce. Badania są bezpłatne, potrzebna jest tylko zgoda rodziców.

Jakub potwierdza, że od kiedy ograniczył słodycze, ma więcej energii. Nie tylko gimnastykuje się w weekend zgodnie z zaleceniami Programu Profilaktyki Cukrzycy i Chorób Cywilizacyjnych "PoZdro!" fundacji Medicover, ale też wyszukał sobie dodatkowe ćwiczenia, by wyrzeźbić mięśnie. - Zmieniłem styl życia - mówi. - Wcześniej chciałem coś zrobić, ale nie wiedziałem, jak się do tego zabrać. Teraz dostałem kopa do zmian.

Jeżeli dziecko jest otyłe lub ma nadwagę oraz podwyższone ciśnienie krwi, kiepsko wypada w testach sprawnościowych, zaliczane jest do grupy podwyższonego ryzyka. Może wówczas liczyć na dwuletnią indywidualną opiekę specjalistów. Regularnie - na początku co kilka tygodni, później co kilka miesięcy - spotyka się z dietetykiem, pediatrą, specjalistą od wysiłku fizycznego i psychologiem. Oni dają wskazówki, co zmienić, by waga spadła, poprawiło się samopoczucie i wyniki badań.

- Są rodziny, w których problem nadmiernej masy ciała dziecka jest postrzegany jako bardzo istotny, ale nie bardzo wiedzą one, jak rozpocząć z nim walkę, lub też podejmowane dotychczas próby nie przyniosły oczekiwanego efektu - mówi dr Hanna Magnuszewska, pediatra biorący udział w programie. - Zdarza się też, że problem nadwagi u dziecka jest marginalizowany. Rodzice mają nadzieję, że ono z tego wyrośnie. Nic nie robią, bo nie chcą dziecku sprawić przykrości. Traktują nadmiar masy ciała jako temat tabu, chociaż wiedzą, że dziecko gorzej się czuje wśród rówieśników, często odstaje na wuefie lub ze wstydu go unika. Dochodzą jeszcze następstwa zdrowotne, bo otyłość sprawia, że zwiększa się ryzyko zachorowania na cukrzycę i inne choroby cywilizacyjne.

Małgorzata Kowalska, dietetyczka, spotyka się z gdyńskimi uczniami z grupy ryzyka oraz ich rodzicami. Dodaje, że bardzo wiele dzieci nie je śniadań, tylko czeka do południa na pierwszy posiłek. Są też takie, które niepotrzebnie jedzą dwa obiady dziennie - jeden w szkole, a drugi w domu. W jadłospisie gimnazjalistów za mało jest owoców i warzyw, za dużo słodkich przekąsek. Swoje kieszonkowe trzynastolatki zazwyczaj wydają na słodkie bułki i batony.

- Nastolatki są zdezorientowane. Chcą dobrze wyglądać, ale jedząc to, co jest reklamowane, nie mają na to szans, dlatego chcemy im pokazać, na co zwracać uwagę - mówi Małgorzata Kowalska.

W ''Tylko Zdrowie'' czytaj też:

Po czym poznać dobrą klinikę rehabilitacyjną
Rehabilitacji potrzebujemy coraz częściej - po złamaniu, na reumatyzm, po zawale... I coraz częściej sami za nią płacimy. Jak wybrać najlepszy ośrodek? Liczy się wykształcenie zespołu czy nowoczesne wyposażenie? Radzimy, na co zwrócić uwagę

Naczynia na rehabilitacji
Większości z nas rehabilitacja kojarzy się z ortopedią. Jednak rehabilitanta potrzebują też osoby z miażdżycą czy po zawale serca. Rozmowa z prof. Walerianem Staszkiewiczem

Jak ma działać zielona karta
Od 1 stycznia osoby z podejrzeniem raka będą dostawać od lekarzy rodzinnych zieloną kartę uprawniającą do szybkich badań. Czy to wystarczy, żeby lepiej leczyć raka?

Najnowsze sposoby na raka
Czym się różni nóż cybernetyczny od noża gamma? Co jest już dostępne dla polskich pacjentów, a za co trzeba płacić?

Przedszkole czy przechowalnia chorych
Zasada w większości przedszkoli i żłobków jest jasna: nie wolno przyprowadzać przeziębionych, chorych dzieci. Coraz częściej rodzice muszą przynieść zaświadczenie, że maluch jest zdrowy i nie zaraża.

Nadmiar mleka szkodzi kościom
To wbrew dotychczasowym zaleceniom. Ale według badań opisanych w ostatnim wydaniu tygodnika "British Medical Journal" mleko zwiększa ryzyko złamań



Więcej o: