Koszykówka dla dzieci. Dlaczego warto posłać dziecko na koszykówkę

Maciej Szel±gowski*, ZSSO Gdynia
21.09.2016 09:36
A A A
Trener Neal Meyer

Trener Neal Meyer (Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta)

Z punktu widzenia dziecka, koszykówka to łatwy sport - wystarczy trafić do kosza. Teoretycznie jest to rzecz niezbyt skomplikowana. Jednak, aby być dobrym koszykarzem, trzeba być ogólnie sprawnym.
Mogłoby się wydawać, że koszykówka to tylko silne ręce, bo piłkę trzeba dorzucić do kosza. To bł±d! Prawdziwie dobry koszykarz musi dbać o rozwój pozostałych partii mię¶niowych - nóg, brzucha, grzbietu.

Koszykówka to gra kontaktowa, bardzo dynamiczna, w której pokonuje się bardzo duże dystanse podzielone na krótkie odcinki. Rozgrywka obfituje w mnóstwo nagłych zwrotów akcji i dlatego trzeba mieć bardzo mocne nogi, aby stawy wytrzymały tego typu obci±żenia. Jednak nogi to nie wszystko. Gdyby zawodnicy NBA, którzy "fruwaj±" nad obręczami, nie mieli silnych mię¶ni tułowia, na pewno nie skakaliby tak wysoko.

Podobnie jest przy podstawowej czę¶ci rozgrywki, czyli rzucie do kosza. Prawidłowo wykonany rzut zaczyna się wła¶nie od nóg i ruch rękami to dopiero faza końcowa. Im lepsza technika rzutu, tym lepsza skuteczno¶ć rzutowa.

Po kilku latach pracy doszedłem do wniosku, że zanim zacznę wła¶ciwy trening koszykarski z moimi uczniami, najpierw muszę nauczyć dzieci podstaw lekkiej atletyki, wypracować gibko¶ć przy każdym zadaniu motywuj±c ich do ciężkiej pracy.

Oddaj±c dziecko na trening koszykówki, możemy się spodziewać, że po kilku latach pracy nasza pociecha będzie nie tylko koszykarzem, ale także będzie ogólnie sprawna.

Koszykówka dzieci to nie tylko rozwój fizyczny

Ogólna sprawno¶ć to jedno. Istnieje jednak więcej powodów, dla których warto posłać dziecko na trening koszykówki.

Swoj± przygodę z koszykówk± rozpocz±łem gdy miałem 9 lat. Dostałem się do Szkoły Sportowej w Gdyni. Trenowałem wtedy piłkę nożn± w drużynie trampkarzy i byłem przekonany, że będę grał "w nogę".

Nie miałem wtedy większego pojęcia o tej grze. Wiedziałem, kim jest Michael Jordan i że trzeba trafić do kosza.

Jednak, gdy rozpocz±ł się rok szkolny i poszedłem na pierwszy trening, o powrocie do piłki nożnej nie było mowy.

Jeżeli kto¶ mnie zapyta dlaczego, prawdopodobnie dlatego, że trafiłem na ¶wietnego trenera i wychowawcę. Spotkanie mentora jest ważne, ale nie najważniejsze.

Pocz±tkowo, z punktu widzenia dziecka, kiedy idzie na trening koszykówki, staje ono przed prostym zadaniem - trafić do kosza. Prosty cel. Co daje dziecku więcej rado¶ci niż zrealizowanie celu?

Z czasem adept koszykówki nabiera coraz większej wprawy i trafia coraz czę¶ciej. A przecież, żeby wygrać mecz, trzeba trafić do kosza więcej niż tylko raz.

W koszykówce trafienie do kosza jest ważne, ale jak w każdym sporcie zespołowym w pojedynkę nic się nie osi±gnie. W drużynie istnieje podział obowi±zków. Dlatego nie będ±c wybitnym strzelcem, dziecko może przyczynić się w inny sposób do zwycięstwa.

Mamy asysty, zbiórki, przechwyty, bloki - jeżeli w której¶ z tych rzeczy dziecko się wyróżnia, na pewno zostanie za to pochwalone przez trenerów i kolegów z drużyny.

Rozwój psychiczny dziecka, a koszykówka

Koszykówka bardzo mocno wpływa na kształtowanie charakteru młodego człowieka. Bardzo wielu ludzi, którzy kiedy¶ trenowali koszykówkę i nie zrobili zawodowej kariery wspomina, że na boisku nauczyli się walczyć do końca i nie odpuszczać, zaciskać zęby kiedy jest ciężko i podnosić się zaraz po upadku.

Przydało się im to w życiu, gdzie każdy z nas musi stawiać czoła przeciwno¶ciom. Na koszykarskim treningu nikt nie będzie uczył dziecka, jak wymusić faul, zagrać nieczysto. Je¶li zawodnik przekroczy limit 5 fauli, zostanie usunięty z boiska do końca meczu.

Koszykówka uczy też kultury. Nie można dyskutować z sędzi± - on za zawodnika nie trafi punktów. Tak mnie uczono na pocz±tku mojej przygody z koszykówk± i to się przekazać następnemu pokoleniu koszykarzy.

Koszykówka ma w sobie "to co¶". Pasja pozostaje na całe życie. Nawet je¶li kto¶ przestaje w ni± grać, to łapie się na tym, że pracuj±c za biurkiem, stara się trafić papierow± kulk± do kosza na ¶mieci. Żeby poczuć "to co¶", trzeba wyj¶ć na boisko.

Maciej Szel±gowski* - Absolwent Zespołu Sportowych Szkół Ogólnokształc±cych, gdzie jako zawodnik Prokomu Trefla Gdynia (obecnie Asseco Gdynia) stawiał swoje pierwsze koszykarskie kroki. Magister wychowania fizycznego po AWFiS w Gdańsku. Na alma mater "wyposażono" go w narzędzia do pracy z dziećmi. Pracuje jako trener od 20 roku życia. Obecnie uczy w ZSSO w Gdyni oraz koordynuje działania szkółki koszykarskiej Asseco Gdynia Junior. Jest asystentem trenera w kadrze województwa pomorskiego rocznika 1999.

Dlaczego warto wysłać dziecko na basen  »

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX